PROGRAM PARTII JN
I.A. DUCHOWOŚĆ I RELIGIA
2.
Posłannictwem naszego narodu jest odrodzenie Europy chrześcijańskiej, dumnej ze swego dziedzictwa, promieniującej swą kulturą i wiarą na inne narody i kontynenty.
ROZWINIĘCIE:
Niech komentarzem dla tej kwestii będzie prelekcja Zofii Kossak-Szczuckiej z 1938 r., zatytułowana „Chrześcijańskie posłannictwo Polski”, dzisiaj nie mniej aktualnej niż wówczas:
„W młodzieńczym chaosie naszej pozornej nieżyciowości, nieudolności, rozpoznać można już dzisiaj cechy trwałe, niezależne od wpływów postronnych, cechy zasadnicze, a tak piękne, że krótkowzrocznym byłby wszelki pesymizm. Cechami tymi są:
Przede wszystkim instynktowna, plemienna wiara w człowieka
i w ciągłą zależność od Boga, dobrego Boga.
Artur Górski w jednej ze swych książek powiada: «Słowianie byli urodzonymi słuchaczami ośmiu błogosławieństw». Ma słuszność. Łagodni, gościnni, prości, ufni. Przyjęli chrześcijaństwo bez wstrząsów.
Mity plemion germańskich, normandzkich, celtyckich ociekają krwawą pychą i zawziętością. Ni Tor, ni Wotan nie mogli przekształcić się w postacie Ewangelii. Przeto ślad ich pozostał, gdy Dadźbogi słowiańskie znikły.
Dalszą cechą zasadniczą naszego plemienia jest brak zupełny dążności zaboru, drapieżności, chęci przewodzenia innym. Nie wyzyskiwaliśmy nigdy naszych zwycięstw. Wróg powalony przestawał być wrogiem. Nie nęciła nas cudza ziemia, nie drażniła cudza wolność.
Przekonanie, że «Bóg jest tuż» było przez wszystkie wieki właściwe naszym praojcom. Jeśli zapomnimy o ożywiającej ich wierze w nieustanną ingerencję Bożą, nie zrozumiemy naszych dziejów, ani nawet języka aktów urzędowych. Dokument unii horodelskiej zaczynał się od słów:
«Nie dozna zbawienia, kto się na miłości nie oprze…».
Na straszliwy dopust niewoli, ciężką, aż nadto zasłużoną lekcję, naród polski nie odpowiedział buntem ani bluźnierstwem, ale ideą mesjanistyczną.
O idei mesjanistycznej można dziś mówić z uśmiechem jako o nieżyciowym marzeniu poetów, nikt jednak nie poważy się odmówić jej wielkości i świętości. Była też wielkość w narodzie, który w otchłani niedoli zdobył się na podobną koncepcję odkupienia i ofiary.
Te wszystkie wyżej wymienione, a wiernie powtarzające się w ciągu wieków cechy zdają się przesądzać, że posłannictwem Polski nie będą ani czyny orężne, choć z nich właśnie słynęliśmy po świecie i do nich przywiązywaliśmy największą wagę, ani torowanie drogi kulturze materialnej czy wiedzy, lecz dzieło nierównie ważniejsze – dzieło jedności i zgody.
Żyjemy w straszliwych i groźnych czasach, w momencie poprzedzającym walną rozprawę. Dobra ze Złem. Od tych zapasów zadrży cały świat w posadach. To wisi już nad głowami, to zbliża się z każdą chwilą. Wokół naszej katolickiej, polskiej reduty piętrzą się fale wrogiej nam i Kościołowi ideologii, osaczając ją z dwóch stron. […] Posiała je ta sama ręka, zrodziły pożądliwość i pycha. Są między nimi różnice i antagonizmy, ideologia pozostaje ta sama. Tu i tam polega ona na negacji Boga i Jego miłosierdzia, na drapieżnym egoizmie, nienawiści do drugich, a przede wszystkim na zaprzeczeniu praw jednostki.
Musimy być czujni i zbrojni, bo w przeciwstawieniu się tej złej potędze leży najistotniejsze nasze posłannictwo. Dla niego Bóg nas stworzył, z martwych wskrzesił i przy życiu utrzymuje. Dla tego dzieła nas przeznaczył i nie wolno nam się od niego uchylić. Musimy naszą polską, katolicką i narodową, ale nie nacjonalistyczną ideologię rozszerzać na całe społeczeństwo i ruszyć z nią do kontrataku.
My, kłótliwi, lekkomyślni, niedowarzeni, ale stygmatem Bożym naznaczeni i wybrani, my, cośmy nigdy nie uciskali nikogo, cośmy akta państwowe rozpoczynali ewangelicznym wezwaniem, cośmy poszanowanie wolności bliźniego, głosu mniejszości doprowadzili do absurdu, my najmłodsi – Beniamin latyńskich narodów – my przeciwstawimy się złej fali i złamiemy ją! Jak Jasna Góra w czasie szwedzkiego potopu, my będziemy twierdzą Kościoła w ciężkie dni rozprawy. To jest nasze posłannictwo, to nasz zaszczyt, nasze przeznaczenie.
Pozostać wiernymi.
Nie sprzeniewierzyć się Kościołowi i samym sobie.
Nie zaprzeć się wielkich drogowskazów nad dziejami naszymi stojących –
oto jest chrześcijańskie i ostateczne posłannictwo Polski”.
(Zofia Kossak-Szczucka, „Chrześcijańskie posłannictwo polski” – wybrane fragmenty; czytaj cały tekst)