PROGRAM PARTII JN
I.D. MEDIA I KOMUNIKACJA
7.
Sukcesywne usuwanie reklamy z przestrzeni mediów.
ROZWINIĘCIE:
Realizacja zadania poprzez:
-
nałożenie akcyzy na reklamy;
-
stopniowe ograniczanie w mediach publicznych czasu antenowego przeznaczonego na reklamę, aż do jej zupełnego wyeliminowania;
-
sukcesywne ograniczanie czasu antenowego przeznaczonego na reklamę także w mediach prywatnych – jako pierwsze posunięcie w tym kierunku, odbiorcom stacji komercyjnych należy zapewnić możliwość wykupienia abonamentu bez reklam (nieco droższego).
Powyższe będzie możliwe dzięki stopniowemu odzyskiwaniu przez Polskę suwerenności finansowo-gospodarczej (patrz: IV. GOSPODARKA NARODOWA, działy A. i B.), co pozwoli na pełne finansowanie polskich mediów przez państwo, a tym samym na pełne uwolnienie ich od reklam.
W przestrzeni mediów prywatnych należy również przewidzieć okres przejściowy, prowadzący do sytuacji, w której najbardziej wartościowe stacje czy programy będą dotowane przez państwo lub finansowane z abonamentu odbiorców, a najmniej wartościowe w ogóle przestaną działać – z korzyścią dla wszystkich.
PO CO (?):
Dobra reklama powinna być jak dyskretny, dobrze poinformowany kelner w dobrej restauracji: nie pytany – nie odzywa się, poproszony o pomoc – udziela rzetelnej informacji, aby klient mógł być jak najlepiej obsłużony (zgodnie z tym, czego rzeczywiście mu potrzeba). To zadanie zdecydowanie lepiej niż płatna reklama może spełnić niekomercyjna informacja na temat towarów i usług (patrz poprzedni punkt programu).
JAK JEST TERAZ (?):
Świat oparty na bezwzględnym dążeniu do zysku wmówił nam, że reklama jest nieodłącznym elementem życia i że tak musi być, bo inaczej spadnie wzrost gospodarczy i nastanie kryzys.
Tymczasem jest to kłamstwo o znaczeniu fundamentalnym – dając się zwieść w ten sposób, zamieniamy nasze życie w nieustanną, bezrozumną gonitwę. Chcąc spełnić płytką i jednocześnie nierealną wizję szczęścia z reklamy, niepostrzeżenie zamieniamy nasz świat w wielki obóz pracy, nad którym już globalnie zdaje się górować perfidne, szatańskie szyderstwo znane z Oświęcimia: „Arbeit macht frei” (niem. „praca czyni wolnym”).
Reklama, która rozbudza pragnienia sprzeczne z realnym dobrem człowieka jest szkodliwa. Agresywna, odwołująca się do pierwotnych instynktów, wytrąca człowieka z równowagi, przykuwa uwagę do nieistotnej treści, wprowadza chaos i zamęt. Dekoncentruje i – siłą rzeczy – zmusza do marnotrawienia czasu.
Ponadto reklama pochłania ogrom kosztów. Jest tylko pozornie bezpłatna. W cenie reklamowanych dóbr ukryte są koszty promocji, koszty drogiego czasu antenowego, poligrafii, koszty wysoko wyspecjalizowanych, inteligentnych reżyserów, aktorów, grafików i innych wartościowych ludzi, którzy marnotrawią swój cenny potencjał. Kto za to płaci? – My, kupując reklamowane produkty i usługi. A kto płaci za czas poświęcony na oglądanie reklam, za dekoncentrację, rozbicie emocjonalne, niezdrowe ekscytacje, wypaczone, płytkie pojęcie o świecie, za konsekwencje konsumpcyjnego stylu życia (m.in. permanentne poczucie niezaspokojenia i frustracja)? Nikt!... A raczej: także my – życiem naszym i naszych dzieci…